A w sposób szczególny jestem matką kapłanów, którzy przedstawiają, i poniekąd nim są, pomnożenie Jezusa, pączki kwiatu Jessego, które formują przez swoją posługę pełnią swoją posługą baldachogrona i kiści winnicy Bożej, a zgromadzeni z każdego zakątku ziemi wiarą i miłością tworzą lud Boży, liczny jak gwiazdy nieba i ziarenka piasku, owczarnię dobrego, boskiego Pasterza.
Kapłan wzywa Jezusa, niejako rodzi Go w Eucharystii, tak jak ja Go zrodziłam, a nawet podczas konsekracji odnawia się w nim misterium Wcielenia Słowa. Kapłan mówi w osobie Jezusa: „To jest moje Ciało, to jest moja Krew”. Tak, jak we Wcieleniu Jezus przyjął ode mnie ciało i krew, ożywione przez duszę i zamknięte w Boskiej osobie Słowa, tak podczas aktu Konsekracji kapłan posiada duszę i ciało, lecz działa w osobie Chrystusa, w tym momencie jest duszą i ciałem bez osoby, gdy wypowiada słowa: „To jest moje Ciało, to jest moja Krew”. Dlatego nie może i nie powinien wysilać się podczas konsekracji, gdy próbuje poruszony wymówić te słowa, jakby ich efekt zależał od niego. Powinien pomyśleć, że już nie jest sobą, że jest w nim osoba Jezusa, która przez niego je wypowiada.
Jeśli to misterium miłości dokonuje się w kapłanie i przez kapłana, musi on przeglądać się we mnie, ponieważ we mnie dokonało się ono po raz pierwszy, a jego życie musi wzorować się na moim, inspirując się Kantykiem, który wypłynął z mojego serca podczas nawiedzenia św. Elżbiety: Magnificat anima mea Dominum!
Kapłan musi być cały dla chwały Bożej. Nie może żyć światem, nie może żyć dla siebie i swoich zainteresowań, musi być tylko i wyłącznie dla chwały Bożej: Magnificat anima mea Dominum!
Kapłan jest cały dla dusz, a jego radością jest ratowanie ich przez zasługi Jezusa, który je zbawił: raduje się duch mój w Bogu, który jest Zbawcą.
Jezus dla zbawienia uniżył się aż do śmierci krzyżowej i spojrzał na moje uniżenie, moją pokorę w wypełnianiu Jego planu. A kapłan dla ratowania dusz musi uniżyć się w ofiarowaniu siebie, musi stać się małym przed Bogiem, aby przyciągnąć łaskę na dusze, musi być pełen pokory i dobroci, aby zgromadzić je wokół swego serca. Jedynie w ten sposób zdobędzie dusze, nie zaszczytami, nie fioletowymi czy czerwonymi szatami, nie drogocennymi pierścieniami i godnościami, lecz swą dobrocią i słodyczą, które są owocem pokory. Wtedy dusze rozumieją wartość jego kapłańskiej godności i nazywają go błogosławionym: Respexit humilitatem ancillae suae, ecce enim ex hoc beatam me dicent omnes generationes.
Kapłan jest wielki wyłącznie dlatego, że posiada moc Bożą: Fecit mihi magna, qui potens est, i musi być święty, ponieważ święty jest Bóg, któremu służy. Świętość Boga jest jego wzorem i kształtem, według słów Jezusa: Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski. Do naczynia ze złota nie można wlać czegokolwiek, a tym bardziej czegoś podłego i brudnego. Kapłan musi być święty zanurzając się z miłością w nieskończoną świętość Boga.
Kapłan musi przyciągać miłosierdzie Boże. W Sakramentach, których udziela, rozdaje je tym, którzy boją się Boga, a z racji niezmienności kapłaństwa miłosierdzie Boże przechodzi z pokolenia na pokolenie: Et misericordia eius a progenie in progenies timentibus eum. Kapłan reprezentuje moc Bożą, która rozprasza pysznych tego świata, strąca możnych w ich pysze z tronów, aby był wychwalany tylko Jezus, by tylko On królował w miłości, On uniżony aż do śmierci: Fecit potentiam in brachio suo, dispersit superbos mente cordis sui.
Kapłan bowiem, bez broni, jest mścicielem prawdy i sprawiedliwości, to jedyna siła, która przeciwstawia się pysznym tego świata i tyranom: Deposuit potentes de sede, et exaltavit humiles.
Kapłan karmi dusze pragnące prawdy i dobra: esurientes implevit bonis, a ci, którzy nie czerpią z jego posługi, nie otrzymują żadnego dobra: Divites dimisit inanes.
Spełniają się, przez Jezusa, obietnice Boże w dziele kapłańskim. Pan wznosi swe królestwo, przyjmuje dusze w swoim miłosierdziu, a jego Kościół rozwija się w błogosławieństwie danym Abrahamowi i jego potomstwu na wieki: Suscepit Israel puerum suum, recordatus misericordiae suae. Sicut locutus est ad patres nostros, Abraham et semini eius in saecula.
Takie jest twoje życie, o kapłanie! Patrz na mnie, wzywaj mnie, kochaj mnie, a ja, twoja Mama, pomogę ci i cię pocieszę.
Ja wyśpiewuję w Niebie, w odwiecznej chwale, Magnificat miłości, która spływa na dusze. Ty śpiewaj Magnificat na ziemi wygnania, tęskniąc jedynie do Nieba.
Ja jestem hymnem chwały dla Boga, mego Zbawcy, z racji przywilejów, jakimi mnie ozdobił, a ty śpiewaj Bogu tu na ziemi oraz później w raju za to, iż na ziemi, aż pewnego dnia w Raju, Bogu, który obdarzył cię tak wielką godnością i miłością. Błogosławię cię i błogosławię twoim krokom. Amen!
Twoje życie musi być Magnificatem.






Dodaj komentarz