Aktualności Anegdoty

Kiedy modlitwa przekracza granice

W 1908 roku, późnym wieczorem, ks. Dolindo modlił się w swoim pokoju. Nagle ogarnęło go silne zmęczenie i poczuł, że musi się położyć. W tej chwili miał zobaczyć człowieka tonącego w wodzie. Rozpoznał w nim Federica – dawnego znajomego z nowicjatu, który przed laty porzucił życie religijne i wyjechał do Ameryki. Według własnej relacji ks. Dolindo podszedł do niego, wyciągnął go z wody i udzielił mu rozgrzeszenia. Po chwili odzyskał pełną świadomość i znalazł się z powrotem w swoim pokoju.

Jakiś czas później dotarła do niego wiadomość, że Federico rzeczywiście zmarł w Ameryce właśnie w tamtym okresie. Co więcej, jeden ze świadków miał twierdzić, że widział tam ks. Dolindo. Zwolennicy kapłana uznają to za przykład bilokacji – nadzwyczajnego daru przypisywanego niektórym świętym. Sam ks. Dolindo jednak nie lubił opowiadać o takich wydarzeniach i podkreślał, że ważniejsza od cudowności jest zwyczajna wierność Bogu i sakramentom.

To właśnie ta pokora sprawia, że historia jest tak charakterystyczna dla jego duchowości – nawet niezwykłe wydarzenie nie miało według niego zwracać uwagi na niego samego, ale na Boże miłosierdzie.

Dodaj komentarz

Zostaw komentarz