Ja zaś objawiam się jego zamglonemu spojrzeniu, zastępuję jego dążenia, upraszczam duszę, składam Mu ostatni pocałunek miłości, obejmuję go i przenoszę do szczęśliwej wieczności.
Jezus wkracza w najbardziej intymną i delikatną chwilę życia – moment przejścia z doczesności do wieczności. Jego miłość obejmuje człowieka w chwili, gdy wszystko inne traci wyrazistość, a ziemskie dążenia ustępują miejsca temu, co najważniejsze: spotkaniu z Nim. Jezus w tej chwili staje się światłem dla zamglonego spojrzenia, prostotą dla zmęczonej duszy i pocałunkiem, który otwiera drzwi do wiecznej radości. Ten obraz jest nie tylko pociechą, ale także przypomnieniem dla nas, że życie ma sens, jeśli jest skierowane ku wieczności. Nie chodzi tylko o kierowanie ku niej swoich myśli, ale podporządkowanie temu całego życia. Jezus zaprasza nas, byśmy w ciągu całego życia dbali o jego prostotę, byśmy umieli się ograniczać i skupiać na tym co najważniejsze. Wtedy moment przejścia nie będzie wiązał się z lękiem, tylko z tęsknotą.
Jezu, dziękuję za Twoją obecność, która przemienia lęk w pokój, a ziemskie ograniczenia w wieczne szczęście. Przygotuj moje serce, by przyjąć Twój ostatni pocałunek miłości i otworzyć się na Twoją nieskończoną chwałę.






Dodaj komentarz