Maryja jest księgą życia, ponieważ dała nam Słowo Wcielone, jest testamentem Najwyższego, ponieważ była Arką Nowego Przymierza, jak wzywa ją Kościół; była prawdziwym Mojżeszem Nowego Prawa, ponieważ ocalona z wód powszechnego upadku w swym Niepokalanym Poczęciu, ofiarowała nam samego autora Prawa i najpotężniejszego Króla, Syna Dawida, który miał królować na wieki. Boski Odkupiciel króluje, sprawia, że obficie płynie Jego mądrość, roztacza pełnię inteligencji, wzrasta, oświeca, rozszerza swe królestwo, nawadnia je, karmi, lecz czyni to przez Maryję, swój kanał miłosierdzia, wypełniony łaskami jak morze, jutrzenkę Boskiej światłości, która rozjaśnia całą ziemię przez apostolat, najczulszą Matkę sprawiającą, że jej Syn spogląda na nas z miłosierdziem, która przebudza śpiących w mrokach grzechu i ich nawraca, która roztacza nową światłość, by natchnęła dusze, odnawia w Kościele dary Ducha Świętego, aż po kres wszystkich wieków.
Tak, jak Jezus Chrystus jest kamieniem milowym na drogach miłości i świętości, podobnie jest nim Maryja. Nie sposób osiągnąć świętości bez niej, nie sposób kochać Boga bez zaczerpnięcia od niej żaru miłości. Ona nie pracowała tylko dla siebie, nie uświęciła się i nie została uczyniona wielką jedynie dla swojej odwiecznej chwały, lecz dla tych wszystkich, którzy szukają prawdy, ponieważ jest Matką wszystkich i wylewa na wszystkich łaski, będąc ich kanałem. Jezus Chrystus nazwał się Synem Człowieczym, wybierając ten tytuł częściej od innych, ponieważ jako pierwszy pragnął nazwać się Synem Maryi i wskazać nam tym sposobem najsłodszą i najprostszą drogę zbawienia. On nazwał nas swymi braćmi, aby wyryć w nas, swymi słowami, naszą dziecięcą zależność od Maryi, gdyż nie można być Jego braćmi, nie będąc dziećmi Maryi. Absurdalne jest więc żądanie zjednoczenia się z Jezusem nie będąc dziećmi Maryi – to warunek, który On sam postawił. A zatem każdy wysiłek podejmowany w celu uświęcenia się musi być zwieńczony najszczerszą pobożnością maryjną. Pracujemy, aby to osiągnąć, żeglujemy aby przybić do tego portu, wyruszamy od niej, aby wznieść się bardziej ku górze.
Ty, zatem, o Maryjo, jesteś naszą nadzieją, miłosierdziem, które nas obejmuje, pełnią łask, która nas ubogaca, matczyną siłą, która nas podtrzymuje, pocieszycielką, która nas koi, Mamą, która ociera nasze łzy, tylko ty, o Maryjo! Daj nam wielkie nabożeństwo do ciebie, najczulsze, ufne, wytrwałe, które będzie potrafiło która potrafi zwrócić się do twojego serca w trudnych chwilach naszej pielgrzymki, które potrafi zebrać od ciebie słodki owoc życia! Kto może powiedzieć, że nie ma siły walczyć, jeśli odwołuje się do twojej siły? Kto może powiedzieć, że nie potrafi postępować cnotliwie, jeśli odwołuje się do twej pomocy? Kto może twierdzić, że nie umie pokonać przeszkód szatana, jeśli w twoje matczyne ręce składa świętą sprawę, której broni?
Spójrz więc, o Maryjo, na burze, które szaleją nad moim życiem, zwróć się ku mnie, zadziałaj, nakaż falom, by się uspokoiły, nakaż ludziom, aby poddali się Bogu, szatanowi, by wycofał się do otchłani, i pokonaj, o najsłodsza Matko, pokonaj wszystkie zasadzki zła! Wsław się nową pełnią łask pośród twego ludu, spraw, aby nad mrokami świata powstała jasność, którą dał nam Jezus Chrystus, pokryj nią ziemię jako świetlistą mgłą, która rozproszy wszelkie inne ulotne światło, pokonaj szatana na zawsze, o zwycięska Królowo, i spraw, by przez twoje miłosierdzie najpotężniejszy Król zatriumfował we wszystkich duszach i sercach. Niech tak się stanie!
Dusza trwa w zdumieniu przed twoją świętością, o Maryjo, i szuka niecierpliwie twoich rozmów z Bogiem, by pobiec za tobą, przyciągnięta najdelikatniejszą wonią twojej miłości, aby nauczyć się rozmawiać z Bogiem. Lecz kto zdoła zbadać twoje wewnętrzne życie i kto może porównać je z życiem mistyków? Skoro znacznie przewyższasz niebiańskie chóry w twym oddawaniu miłości i chwały Bogu, jak można poznać twoje życie w zjednoczeniu z Nim, w świetle mistycznych przeżyć wielkich kontemplatyków? Oni wznieśli się ponad biedne, ludzkie obszary, lecz nie ponad anielskie; rozkoszowali się Bogiem, lecz nie byli częścią Jego projektu miłości; Pan oświecił ich i rozpalił, lecz nie mogli otrzymać Go w posiadanie, jak ty Go otrzymałaś, córko Boga, Matko Słowa Wcielonego i Oblubienico Ducha Świętego.
Jak można ocenić intensywność żaru słońca, mierząc ją stopniami, które ogrzewają ziemię? Ty miałaś w sobie odwieczne Słońce, a cały żar dusz ogrzanych przez Niego nie oddaje nawet iskry potężnego płomienia, który Cię rozpalał. A jednak, dusza pragnie poznać choćby iskrę twojej miłości, ponieważ jesteś jej Mamą, a ona czuje potrzebę ogrzania się przy twym sercu, szczególnie dzisiaj, gdy pycha świata mrozi ducha, a wzniosłe mistyczne uniesienia są uważane za ludzkie szaleństwa.



