Jeśli masz tylko swoją nędzę, ofiaruj ją Bogu, aby miał litość nad tobą: Zmiłuj się nade mną, Boże… pamiętaj o mnie… miej litość dla mnie, grzesznika. Te zdania są pełne życia, jeśli je umiesz wymawiać. A jeśli nie umiesz ich wymówić, rzuć się jak Magdalena do stóp Boga i płacz… A jeśli nie umiesz płakać, to chociaż ofiaruj się Jemu jak umierający, którzy pozwolili Jezusowi, by ich wziął, podali Mu swoją zimną dłoń i zmartwychwstali. Należysz do Boga, o Boże stworze nie, i masz dać miejsce tylko Jemu, masz zapomnieć o sobie samej i zawierzyć się Jemu! Dlaczego rozglądasz się wokół siebie i porównujesz się wciąż z innymi? Z tego porównywania z innymi rodzi się rywalizacja, zawiść i zazdrość, trzy straszne przeszkody stawiane łasce Bożej. (…) Przypomnij sobie modlitwę świętego Franciszka: „Kim jesteś Ty, o Boże, a kim jestem ja?”
Bóg mnie wywyższył ponad wszystkie stworzenia, uczynił mnie wielką, potężną, swoją Matką, Królową miłosierdzia, dlatego nie znajduję w sobie niczego innego jak tylko pustkę głębokiej pokory. Jestem kanałem łaski, ponieważ jestem stworzeniem najbardziej pustym w Bogu, unicestwionym w Nim także teraz, w Niebie! Uważacie, że wywyższenie Nieba jest jakąś próżnością? Jest wyżej w Niebie ten, kto jest bardziej pusty w Bogu samym, kto bardziej zanurza się w Nim! Są stworzenia, które znajdują się na pierwszych stopniach chwały: są szczęśliwe, ponieważ widzą siebie w Bogu. One patrzą wokół i w siebie, i są szczęśliwe! Ale są też stworzenia, które są jeszcze wyżej: one widzą Boga, zawierzają się Jemu, żyją w Nim głębiej i stają się kanałami łaski. Te stworzenia to święci w Niebie. Również tam ci ostatni są pierwszymi; ostatni są ci, którzy nie zachowują siebie samych, a pierwsi, ci, którzy zatrzymują coś z siebie dla siebie. Pierwsi w sobie są ostatnimi w Bogu. Ostatni w sobie są pierwszymi w Bogu.
Magnificat. Komentarze i duchowe refleksje, ks. Dolindo Ruotolo






Dodaj komentarz